Co jeść we Francji i dlaczego nie ślimaki? – część pierwsza i najważniejsza, czyli ser

Co jeść we Francji?

Myśląc kuchnia francuska często w pierwszej kolejności przychodzą nam do głowy ślimaki. Jednak 90% tych jedzonych we Francji mięczaków pochodzi z Polski. Dla Francuzów myląca jest tu nazwa Escargots de Bourgogne. Sugeruje ona, że winniczki pochodzą z Burgundii w centralnej Francji. Stąd też nie powiedziałabym, że jest to akurat to francuskie danie, którego koniecznie trzeba spróbować.

Francja to raczej kraj winem i gorącym serem płynący. Zwłaszcza tym drugim, ser to często nawet argument, dla którego do tego kraju się wraca. Jeśli nauczysz się przezwyciężać smród dobrego sera i rozkoszować się jego magicznym smakiem – przejdziesz na wyższy poziom związku z Francją. Pojawią się wtedy myśli France, will you marry me? Tym samym postanawia się zostać w niej dłużej i nawiązać piękny związek partnerski – ona produkuje jedzenie, Ty konsumujesz. Nawet jeśli pachnie tu brzydkim stereotypem – wszystko ma tu sens, bo równie brzydko będzie pachnieć Twoje jedzenie.

Jeśli nie chce Wam się czytać o samych serach, bo boicie się, że zrobicie się głodni – przeskoczcie od razu fragment dalej do akapitu Jak jeść ser?

Jakie sery jeść we Francji?

Rodzajów sera produkuje się we Francji około 400, ale samych producentów jest dużo więcej. Przedstawiam Wam nie do końca alternatywny przewodnik po serach francuskich.

Roquefort – o tym serze krążą legendy. Smak nadaje mu pleść, która wytwarza się w trakcie dojrzewania w naturalnych grotach w Roquefort-sur-Soulzon (Jaskinie Cambalou). Intensywnym smakiem sera inspirują się producenci na całym świecie.

Comté –aromatyczny ser żółty, długo dojrzewający (minimum 120 dni). Jako jeden z pierwszych otrzymał AOC –Appellation d’Origine Controlée, czyli apelację polegającą na ściśle określonym miejscu produkcji z włączeniem ustalonych wcześniej jej zasad. Apelację mogą otrzymać we Francji zarówno wina jak i inne produkty spożywcze, w tym sery.

Munster – jego receptura została opracowana już w VII wieku i początkowo służył Benedyktynom jako zamiennik mięsa. Zachwyca bardzo intensywnym zapachem przypominającym woń między starymi skarpetami a spoconymi stopami – palce lizać!

Camembert – miękki ser z niepasteryzowanego mleka krowiego, który pokryty jest białą pleśnią. Warto jednak pamiętać, że nawet te camemberty, które dostaniemy w zwykłym markecie mają dosyć intensywny zapach. Bywa, że po wyjęciu ich z torby czy plecaka zapach będzie utrzymywał się jeszcze przez kilka godzin lub dni. Najsłynniejszym, najbardziej śmierdzącym i uchodzącym za najlepszy z camembertów jest Camembert de Normandie.

Vieux Boulogne – uznany za najbardziej śmierdzący ser świata. Ze względu na jego zapach i właściwości (transportowany w szczelnym pojemniku traci smak) – zakazano jego transportu. Stąd też dostępny jest tylko w jednym mieście – Boulogne. Jego odór pochodzi od piwa, którym ser jest myty w okresie dojrzewania.

Brie – nazwa ta jest zarezerwowana tylko dla produktów wytwarzanych zaledwie w dwóch departamentach. Charakteryzuje go woń pleśni i dymu.

Jak jeść ser?

Duża część Polaków zazwyczaj je ser żółty położony na skibce chleba. We Francji grzechem byłoby zjedzenie dobrej jakości sera w taki sposób. Z tego powodu warto poznać trzy bardziej i mniej popularne sposoby podawania sera:

Raclette

Wywodzi się ze Szwajcarii, ale we Francji jest równie popularny. Specjalny rodzaj sera o nazwie raclette podgrzewa się na szpatułkach ułożonych na grillu specjalnie zaprojektowanym do tej potrawy. Rozpuszczony ser najczęściej podaje się z ziemniakami. Mówi się, że najgorszym daniem po którym można zwymiotować jest właśnie raclette, dlatego warto popijać go herbatą na wypadek, gdyby taka sytuacja miała nastąpić. Nie zdarza się to często – jednak przezorny zawsze ubezpieczony. (:

Fondue

Kto jako pierwszy utopi kawałek bagietki w serze – ten musi pozmywać. Pamiętajcie koniecznie o tym, aby naczynia po fondue zmywać w zimnej wodzie – wtedy ser ładnie będzie się od nich odrywał. Natomiast zalanie ich ciepłą wodą sprawi, że ser się rozpuści i tylko utrudni ich pozmywanie. Tradycyjne fondue przygotowuje się na bazie sera i białego wina. Istnieją różne szkoły przygotowywania tej potrawy, a także wiele wersji, np. mięsne fondue burgundzkie. Jedno jest pewne – jest to danie, które idealnie zintegruje jedzących, gdyż wszyscy maczamy małe kawałki jedzenia w jednym wspólnym naczyniu. Osobiście polecam spróbować także jabłka z wersją serową, dzięki temu danie to nie będzie aż tak ciężkie.

Camembert z grilla

Camembert najczęściej pakowany jest w pudełka, stąd też idealnie nadaje się na grilla. Kładąc go na ruszcie nad żarem uzyskamy coś na kształt serowej pianki – twardawa skórka otaczająca idealnie rozpływające się wnętrze sera.

Dlaczego dobry ser śmierdzi?

Zasada jest prosta – im lepszy ser tym bardziej śmierdzi. Jeśli nie jesteś zaprawionym degustatorem polecam zatkać nos przy spożywaniu tych najlepszych.

Na zapach sera wpływa przede wszystkim proces fermentacji. W jej trakcie wytwarza się kwas mlekowy o bardzo specyficznym zapachu starych skarpet. Drugim aspektem jest czas dojrzewania sera – im dłużej ser dojrzewa tym jego zapach i smak będzie intensywniejszy. Francja może pochwalić się wieloma serami długo leżakowanymi – dojrzewają one czasem nawet po kilka lat co czyni je prawdziwą bombą smakowo-zapachową.

Gdzie dostać dobry ser?

Przyzwoitej jakości ser możemy dostać nawet w zwykłym markecie, np. Carrefour czy Casino. Wiadomo, że te kupione bezpośrednio od producenta z pewnością będą lepsze. Stąd też warto wybrać się na targ czy jarmark, albo poszukać la fromagerie, czyli sklepu z serem.

Sery francuskie w Polsce znajdziemy w sklepach takich jak np. Leclerc – oczywiście w adekwatnych do jakości cenach.

alternatywny przewodnik po Francji

Co jeszcze jeść we Francji?

Temat jest na tyle szeroki, że nie można go zamknąć w jednym poście, więc podzielę go na części tematyczne. W następnych postach przeczytacie między innymi o francuskich deserach, żywności ekologicznej, przysmakach z konkretnych regionów, a także o winie. Jeśli chcecie być na bieżąco koniecznie polubcie profil Fausti in France na facebooku i instagramie. Poza informacjami o nowych postach, będą się tam pojawiać także fiszki i ciekawostki.

Reklamy

2 thoughts on “Co jeść we Francji i dlaczego nie ślimaki? – część pierwsza i najważniejsza, czyli ser

  1. genialny post, śmiechłam głośno na zdanie: „W jej trakcie wytwarza się kwas mlekowy o bardzo specyficznym zapachu starych skarpet.” 😀 dużo cennych informacji, dobrze sobie uświadomić, że do tej pory źle się jadło ser 😀 Ja kocham camembert i brie, był taki moment w Biedrze, że było mega dużo tych serów francuskich, więc codziennie wpierdzielałam te bagietki z tymi serami i popijałam winem, co się oczywiście odbiło na mojej tuszy 😦 będę obserwować bloga, bo bardzo mnie Francja interesuje! pozdrawiam i do kolejnego!

    Polubienie

    1. Przemiło czyta się takie komentarze! A o Biedrze dobrze mówisz, Lidl też czasem ma francuski tydzień to wtedy nic tylko wysypać oszczędności ze skarpety i kupować. (:
      a co do tuszy – miłość nie wybiera, więc głowa do góry!
      Pozdrawiam i zajrzę też do Ciebie (:

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s