Uwewnętrznianie się na kartkach papieru – świat BD i francuskiej kreski

notka francuskie komiksy

16 milionów – tylu Francuzów zadeklarowało czytanie komiksów. Tymczasem my pamiętamy tylko karykaturę Mahomenta z Charlie Hebdo. Ok, jakby się wysilić to gdzieś tam przebije się jeszcze seria o Asterixie i wielkich kamieniach – menhirach, które przypominają o tym, że akcja toczyła się we Francji (dokładniej Bretanii). Jednak BD (fr. bande dessinée) to zdecydowanie więcej, to ważna część kultury francuskiej. Natomiast dla osób przyjeżdżających do kraju – najlepsza alternatywna forma do szybkiego nauczenia się języka. Chcecie wiedzieć dlaczego? Continue reading „Uwewnętrznianie się na kartkach papieru – świat BD i francuskiej kreski”

Reklamy

Saint-Malo i fortyfikacje północy

przewodnik po saint malo francja

Miasto, którego serce otoczone murami przez lata było przedmiotem sporów między królami Francji a książętami Bretanii sprzyjającymi Anglikom. W jego okolicy znajdują się liczne wyspy pływowe – jeśli dojdziesz na nie plażą i złapie Cię przypływ to nie wrócisz szybko na ląd. Niegdyś port rybacki, baza wypraw do Ameryki Północnej, dziś – nieco podupadłe miasto partnerskie Gniezna. Co zachęca do odwiedzenia tego miejsca? Nie tylko gronostaje w pelerynach symbolizujące Bretanię książęcą lecz sam fakt umiejscowienia, różnorodności plaż i tego jak dużo dzikiej natury przykleja się do murów miasta.

Continue reading „Saint-Malo i fortyfikacje północy”

Co pić we Francji? i dlaczego nie tylko wino – część 1

Co pić we Francji?

Na przekór temu, że Francja winem płynie, dzisiejszy post poświęcony będzie francuskiemu piwu. Polska ma Tyskie, Hiszpania Cruzcampo i Estrelle, Holandia Heinekena, Grecja Mythosa, a co ma Francja? Kronenburg 1664 – piwo z wieloletnią tradycją, które jest tanie i w smaku porównywane do rozwodnionych z wodą siuśków. Co zatem pić we Francji, aby cieszyć się smakiem? Zapraszam do małego przeglądu piwnego.

Continue reading „Co pić we Francji? i dlaczego nie tylko wino – część 1”

Haszysz, ryby, mocz i alternatywa – pocztówka z Marsylii

marsylia zwiedzanie

Mijając jedne z największych bramek we Francji zwane – Péage de Lançon de Provencena autostradzie A8 z Lyonu w kierunku Morza Śródziemnego, naszym oczom powoli zaczną ukazywać się małe, brudne i rozpadające się domki, niemalże slumsy miasta. Wjeżdżając natomiast do centrum Marsylii od strony dworca centralnego zobaczymy bałagan, kurz i śmieci unoszące się w powietrzu oraz dużo podejrzanych typów. Już tam będziemy mogli poczuć zapach miasta – intensywny smród moczu, kujący w nos haszysz, orzeźwiającą mieszankę bryzy i ryb nadlatującą ze starego portu oraz odór leżących na ulicy bezdomnych. W tym wszystkim miasto będzie wymagało od nas kilku umiejętności – chodzenia slalomem i omijania śpiących na ulicy oraz wyprostowanej postawy mówiącej Jestem silniejsza od Was jako naturalna obrona przed zaczepiającymi nas na każdym kroku przybyszami z północnej Afryki. Myśleliście, że Marsylia jest inna? Otóż nie, moi drodzy. Mimo wszystko miasto to jest szalenie prawdziwe, a jego mieszkańcy potrafią w nim odnaleźć swoistą harmonię. Continue reading „Haszysz, ryby, mocz i alternatywa – pocztówka z Marsylii”

Życie na czterech kółkach – świat camionersów

camionersi we Francji

Jechać przed siebie, czuć wiatr we włosach, słuchać głośno muzyki, przemierzać autostrady, drogi szybkiego ruchu czy te zwykłe polne, nieutwardzane. Żyć chwilą, zatrzymywać się gdzie popadnie i jeść śniadanie w okolicznościach natury – zwyczajnie, prosto – podróżować. Istnieją na tym świecie osoby, które nie poprzestały na dziecięcych marzeniach wiecznego bycia w drodze, zwiedzania i odkrywania. Zrobiły ten krok więcej i zamieniły swój stacjonarny dom na cztery kółka. Od francuskiego słowa camion oznaczającego ciężarówkę w niektórych środowiskach zaczęło funkcjonować określenie camionersi, albo po hiszpańsku camionersos. Dotyczy ono ludzi spędzających swoje życie w trasie, w camperze, w busie, w vanie, ale przede wszystkim w drodze. Skąd ten fenomen i jak wygląda życie camionersa?

Continue reading „Życie na czterech kółkach – świat camionersów”

Podążaj za zieloną linią – Nantes

przewodnik po Nantes

Dłuuuga zielona linia ciągnie się przez całe miasto, patrz tylko pod nogi, a na pewno się nie zgubisz. Nawet jeśli – będzie warto, bo z każdym zakamarkiem, uliczką, ścianą i słupkiem to miasto potrafi zaskoczyć. Minęło dużo czasu, Nantes.

Continue reading „Podążaj za zieloną linią – Nantes”

Kurdebele, skądś znam tę twarz! – Gregos, czyli francuski uśmiech ulicy

gregos street art

Bang, bang, bang. Dziś porozmawiamy o kulturze, a czym żyje kultura francuska? Kultura francuska żyje ulicą i to właśnie na niej najwięcej aktualnie się dzieje. Zaryzykowałabym wręcz stwierdzeniem, które towarzyszyło mi, gdy mieszkałam jeszcze w Lyonie – nie da się w tym kraju wyjść na ulicę i nie przeprowadzić chociaż jednej rozmowy. Poza wszechobecnymi small talk‚ami, gadają do nas ściany oblepione skrawkami ludzkich dusz. Z tego powodu chciałabym przedstawić Wam dzisiaj Gregosa

Moi drodzy czytelnicy – Gregos, Gregos – drodzy czytelnicy.

Continue reading „Kurdebele, skądś znam tę twarz! – Gregos, czyli francuski uśmiech ulicy”

50 twarzy La Rochelle – atrakcje, które warto zobaczyć

Co zobaczyć La Rochelle

Tup, tup, tup. Tu mijamy Morrisona, kochani, a tu innego znanego pana. Nie, nie jesteśmy w Sosnowcu. Może i to miasto nazywa się tak samo jak jedna z jego ekskluzywnych dzielnic, ale tutejsze La Rochelle to dużo więcej. Roszellla (w języku polskim 1) to przede wszystkim miejscowość położona na zachodnim wybrzeżu Francji, tuż nad Zatoką Baskijską. Poza starym portem i dziesiątkami twarzy, znajdziemy tu także plażę pełną muszelek, a dookoła niej zakręconych ludzi. Nic dziwnego, skoro ściany się tutaj dosłownie uśmiechają. 

Continue reading „50 twarzy La Rochelle – atrakcje, które warto zobaczyć”

Co jeść we Francji i dlaczego nie ślimaki? – część pierwsza i najważniejsza, czyli ser

Co jeść we Francji?

Myśląc kuchnia francuska często w pierwszej kolejności przychodzą nam do głowy ślimaki. Jednak 90% tych jedzonych we Francji mięczaków pochodzi z Polski. Dla Francuzów myląca jest tu nazwa Escargots de Bourgogne. Sugeruje ona, że winniczki pochodzą z Burgundii w centralnej Francji. Stąd też nie powiedziałabym, że jest to akurat to francuskie danie, którego koniecznie trzeba spróbować.

Francja to raczej kraj winem i gorącym serem płynący. Zwłaszcza tym drugim, ser to często nawet argument, dla którego do tego kraju się wraca. Jeśli nauczysz się przezwyciężać smród dobrego sera i rozkoszować się jego magicznym smakiem – przejdziesz na wyższy poziom związku z Francją. Pojawią się wtedy myśli France, will you marry me? Tym samym postanawia się zostać w niej dłużej i nawiązać piękny związek partnerski – ona produkuje jedzenie, Ty konsumujesz. Nawet jeśli pachnie tu brzydkim stereotypem – wszystko ma tu sens, bo równie brzydko będzie pachnieć Twoje jedzenie.

Continue reading „Co jeść we Francji i dlaczego nie ślimaki? – część pierwsza i najważniejsza, czyli ser”

Miasto, które budzi się tylko na miesiąc w roku – witamy w Avignon

alternatywny przewodnik po Avignon

Wyobraź sobie, że w którą uliczkę byś nie skręcił, gdzie Twoje nogi by Cię nie zaprowadziły – na każdym rogu, każdym skwerze, placu i schodkach stoją artyści. Od muzyków, tancerzy, mimów, przez malarzy, bańkarzy, ludzi – statuy, po akrobatów, kuglarzy i performerów. Widzisz to? Słyszysz te wszystkie dźwięki – silne uderzenia w struny gitary, dudnienie bębnów i wwiercający się w głowę wokal? Czujesz zapach parafiny, który daje ogień, cytrynowy aromat płynu do baniek mydlanych czy pot zmęczonych akrobatów? Obok niektórych przechodzi się niemalże obojętnie, obok innych nie sposób. Wtedy należy przystanąć i zanurzyć się w tych wszystkich doznaniach, dodać więcej zmysłów – dotyk ocierającego się o Ciebie tłumu czy smak lodów jagodowych ze straganu obok. Przyjedź tutaj miesiąc później – ulice będą puste, sklepy pozamykane, a powyższe doświadczenia nieosiągalne.

Continue reading „Miasto, które budzi się tylko na miesiąc w roku – witamy w Avignon”